Dzisiaj prawie każdy ma smartfona, co wiąże się z ciągłym dostępem do internetu. No właśnie i teraz pytanie, czy to dobrze czy może raczej nie? Zdania są podzielone, bo wiadomo że dostępność w sieci teraz punktuje, zawsze można sprawdzić co się dzieje w świecie, gdy się na przykład czeka w kolejce do lekarza. Internet potrzebny jest do ogarnięcia lokalizacji, jak dojść, w jaki tramwaj wsiąść, gdzie najbliższa dobra restauracja..No a przecież trzeba jeszcze napisać na FACEBOOKU, że teraz właśnie je się naleśniki z dżemem w restauracji xyz gdzieś tam....OKEJ! Nie ogarniam po co, czemu...Czy naprawdę tak słabo jest z prywatnością niektórych osób? Czy aż tak bardzo chcą dzielić się ze wszystkimi gdzie i z kim są, co robią itp ? Niedługo pewnie będę przeglądała tablicę i zobaczę "XYZ ROBI KUPĘ W SZALET MIEJSKI". Do czego zmierzam? Do tego, że spotykamy się ze znajomymi i zamiast spędzić czas razem, ROZMAWIAĆ, pójść do kina, to lepiej jest siedzieć na tych smartfonach i klikać milion postów itp. A jak już mowa o kinie to rozwalają mnie ludzie, którzy nawet w tym miejscu bawią się telefonami, a pierwsze co robią, gdy wychodzą z seansu, to sprawdzają swoje powiadomienia....A gdzie rozmowa o wrażeniach po filmie, gdzie jakieś opinie..No chyba po to się chodzi do kina, żeby później porozmawiać o nim, przeanalizować, a przede wszystkim odprężyć i uciec od tego świata, którym zawładnęła
ZIELONA KROPKA!
Nie mówię, że ja nie korzystam z różnych aplikacji czy coś, bo korzystam i to sporo. Ale w towarzystwie staram się ograniczać. Ostatnio pewna osoba mi powiedziała, że internet upośledza komunikację. Hm, chyba się zgodzę z tym stwierdzeniem. Tak naprawdę czasami ciężko jest przerzucić się z internetu w realność. Pisząc z kimś nie widzimy jego reakcji, nie widzimy czy naprawdę się śmieje, czy płacze, nie widzimy i nie czujemy kompletnie nic. Rozmawiając twarzą w twarz mamy cały obraz w jednym, jesteśmy w stanie wiele wyczytać z mimiki i gestykulacji. Wiem, że komunikacja w internecie w dzisiejszych czasach jest czymś nieodłącznym, sama mam pełno takich. Ale jak wiadomo, każdy przypadek jest inny!
Wracając do tematu dzisiejszego wpisu....Najbardziej chodzi mi o to, że za dużą uwagę skupia się na dostępności w internecie. Wszystko musi być gdzieś uwiecznione..Tak, to fajna sprawa...Ale z umiarem...
Wylogujmy się do realności
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz